Wyroki Sądów

Rosnąca świadomość prawna powoduje, że osoby kupujące pojazdy coraz częściej występują z roszczeniami przeciwko nieuczciwym sprzedawcom. Poniżej prezentujemy wyroki, które zapadały w sprawach związanych z wadami pojazdów. Analiza treści poniższych wyroków pozwala stwierdzić, że sądy powszechnie uznają roszczenia osób, które kupiły samochody używane z wadami. Ewentualne oddalenia powództw lub tylko częściowe uwzględnienie roszczeń, najczęściej wynika z nieumiejętnego poprowadzenia sprawy, nie zaś z braku podstaw do wygranej. Jeśli zdecydujesz się na wytoczenie powództwa, pamiętaj o skorzystaniu z fachowej pomocy.

Poniższe wyroki nie dotyczą spraw, które prowadziliśmy. Przykładowe, prowadzone przez nas sprawy opisujemy tutaj. W latach 2013 – 2018 sporządziliśmy około 10.000 analiz spraw i poprowadziliśmy około 800 postępowań przedsądowych i sądowych.

1. WYROK SĄDU OKRĘGOWEGO W POZNANIU Z DNIA 20.05.2014 r. (XV Ca 330/14)

Stan faktyczny: Kupująca po naprawie wtrysków i próbie odzyskania kosztów naprawy, zleciła sporządzenie opinii rzeczoznawcy. Rzeczoznawca odkrył, że pojazd jest powypadkowy, w związku z czym kupująca drogą mailową odstąpiła od umowy sprzedaży i zażądała zwrotu ceny pojazdu oraz zwrotu kosztów sporządzenia opinii przez rzeczoznawcę.

Treść wyroku: Sąd II instancji podtrzymał wyrok sądu I instancji, w którym na rzecz kupującej zasądzono kwotę 27.000,00 zł tytułem ceny pojazdu oraz kwotę 492,00 zł tytułem zwrotu kosztów opinii sporządzonej przez rzeczoznawcę na etapie przedsądowym (pełna treść wyroku z uzasadnieniem).

2. WYROK SĄDU OKRĘGOWEGO W JELENIEJ GÓRZE Z DNIA 16.01.2013 r. (II Ca 751/12 )

Stan faktyczny: Kupujący nabyli od komisu samochodowego pojazd z rocznika 2003 za cenę 17.500,00 zł, przy czym na fakturze wskazano fałszywą cenę pojazdu określając ją na 6.000,00 zł. W trakcie używania pojazdu, kupujący stwierdzili istnienie uszkodzenia korpusu skrzyni biegów, wentylatora chłodnicy, przewodów klimatyzacji, zbiornika wyrównawczego układu chłodzenia oraz zderzaka przedniego i dokonali częściowych napraw.

Treść wyroku: Sąd II instancji zasądził na rzecz kupujących kwotę 3.635,00 zł tytułem odszkodowania za już dokonane naprawy oraz kwotę 822,95 zł tytułem obniżenia ceny pojazdu w związku z planowaną wymianą zderzaka (pełna treść wyroku z uzasadnieniem).

3. WYROK  SĄDU OKRĘGOWEGO W SZCZECINIE Z DNIA 24.10.2013 r. (II Ca 352/13)

Stan faktyczny: Kupujący nabył pojazd z wadą silnika. Wada wynikała z nieprawidłowej naprawy silnika dokonanej przez jednego z poprzednich właścicieli pojazdu, o której to niewłaściwej naprawie sprzedawca nie wiedział. Kupujący po zawiadomieniu sprzedawcy o wadzie, sprzedał nienaprawiony pojazd za dużo niższą cenę osobie trzeciej. Kupujący żądał odszkodowania tytułem obniżenia ceny pojazdu o kwotę o jaką winna zostać obniżona cena pojazdu z usterkami w stosunku do ceny jaką zapłacił za samochód.

Treść wyroku: Sąd zasądził na rzecz kupującego różnicę pomiędzy wartością pojazdu z wadą silnika, a wartością pojazdu bez wady silnika w kwocie 5.120,00 zł (pełna treść wyroku z uzasadnieniem).

4. WYROK SĄDU OKRĘGOWEGO W BIAŁYMSTOKU Z DNIA 04.10.2013 r. (II Ca 685/13)

Stan faktyczny: Kupująca nabyła pojazd za cenę 49.900,00 zł. Wszelkie czynności w charakterze sprzedawcy wykonywała osoba trzecia, która w toku sprawy została uznana za pełnomocnika sprzedawcy. Kupująca po odkryciu powypadkowego charakteru samochodu, żądała obniżenia ceny pojazdu. Wobec braku reakcji sprzedawcy, dokonała samodzielnych napraw i wystąpiła z powództwem.

Treść wyroku: Sąd II instancji podtrzymał wyrok sądu I instancji, który zasądził na rzecz kupującej kwotę 17.900,00 zł tytułem obniżenia ceny pojazdu (pełna treść wyroku z uzasadnieniem)

5. WYROK SĄDU OKRĘGOWEGO WE WROCŁAWIU Z DNIA 05.06.2014 r. (I C 1403/11)

Stan faktyczny: Kupujący nabył pojazd z rocznika 2009 w cenie 79.900,00 zł. W umowie sprzedaży sprzedawca wskazał, że pojazd miał „stłuczkę/wypadek”, w wyniku którego uszkodzone zostały: lampa przednia, prawe przednie drzwi, tylny zderzak, lusterka prawe/lewe. Uszkodzenia okazały się znacznie większe i świadczyły o poważnej kolizji. Nadto okazało się, że pojazd został wyprodukowany w 2008 r,, a nie w 2009 r. jak wynikało z dokumentów. Kupujący odstąpił od umowy i wezwał sprzedawcę do zwrotu ceny i innych poniesionych kosztów (transportu pojazdu, wymiany oleju itp.).

Treść wyroku: Sąd zasądził na rzecz kupującego kwotę 79.900,00 zł tytułem ceny pojazdu oraz następujące kwoty:61,50 zł tytułem zwrotu kosztu sprawdzenia pojazdu w okręgowej stacji pojazdów, 385,09 zł tytułem zwrotu kosztów sprowadzenia samochodu do siedziby kupującego, 27,99 zł tytułem zwrotu kosztu znakowania pojazdu, 615,00 zł tytułem zwrotu kosztu sporządzenia opinii dot. stanu technicznego pojazdu i 215,25 zł tytułem zwrotu kosztu sporządzenia testu diagnostycznego (pełna treść wyroku z uzasadnieniem).

6. WYROK SĄDU REJONOWEGO W TRZEBNICY Z DNIA 05.09.2013 r. (V C 155/13)

Stan faktyczny: Kupujący, zawodowo handlujący samochodami, za cenę 21.000,00 zł nabył pojazd pochodzący z kradzieży, z przerobionymi numerami VIN, o czym sprzedawca nie miał wiedzy. Samochód został zatrzymany przez prokuraturę, a sprzedawca chciał zawieszenia postępowania sądowego, do czasu rozstrzygnięcia w sprawie karnej, czy pojazd rzeczywiście pochodzi z kradzieży.

Treść wyroku: Sąd nie uwzględnił twierdzeń sprzedawcy i zasądził na rzecz kupującego kwotę 21.000,00 zł (pełna treść wyroku z uzasadnieniem).

7. WYROK SĄDU OKRĘGOWEGO W GLIWICACH Z DNIA 19.02.2014 r. (III Ca 1722/13)

Stan faktyczny: Kupujący nabył pojazd z rocznika 2000 w cenie 10.000,00 zł. W § 5 umowy kupujący potwierdził, iż jest mu znany stan techniczny pojazdu i nie wnosi do niego żadnych zastrzeżeń. Kupujący wykonał jazdę próbną i odmówił wizyty na stacji diagnostycznej, mimo propozycji sprzedawcy. Kupujący w trakcie eksploatacji stwierdził wyciekanie płynu hamulcowego, a także uszkodzenie pompy wtryskowej, w związku z czym odstąpił od umowy sprzedaży i wezwał do zapłaty ceny pojazdu oraz kosztu opinii rzeczoznawcy motoryzacyjnego poniesionej na etapie przedsądowym.

Treść wyroku: Sąd II instancji podtrzymał wyrok sądu I instancji, który zasądził na rzecz kupującego kwotę 10.397,50 zł tytułem ceny pojazdu oraz kosztu opinii rzeczoznawcy motoryzacyjnego. Sąd wskazał, że niezależnie od stopnia zużycia części pojazdu wynikających z jego wieku, samochód ma nadawać się do celu wskazanego w umowie, którym jest możliwość bezpiecznego poruszania się pojazdem, który może być dopuszczony do ruchu (pełna treść uzasadnienia wyroku).

8. WYROK SĄDU OKRĘGOWEGO W ŁODZI Z DNIA 22.04.2014 r. (III Ca 1400/13)

Stan faktyczny: Powód na mocy prawomocnego orzeczenia sądu był zobowiązany do przekazania pozwanej pojazdu wolnego od wad, za równoczesnym zwrotem przez pozwaną pojazdu z wadami. Pojazd pozwanej, niezależnie od istniejących wad, uległ wypadkowi, w związku z czym strony wymieniły się pojazdami, przy czym powód otrzymał pojazd w stanie gorszym, niż uprzednio ustalony. W takim stanie faktycznym powód wniósł o naprawienie szkody w oparciu o art. 471 k.c., przez którą należało rozumieć różnicę w wartości pojazdu nieuszkodzonego, z wartością pojazdu uszkodzonego.

Treść wyroku: Sąd II instancji podtrzymał wyrok sądu I instancji, który zasądził na rzecz powoda kwotę 39.573,00 zł jako odszkodowanie odpowiadające różnicy wartości pojazdu przed wypadkiem z pojazdem po wypadku, przy czym wskazał na inną podstawę prawną dochodzonego roszczenia tj. art. 415 k.c. (pełna treść uzasadnienia wyroku).

9. WYROK SĄDU OKRĘGOWEGO W KIELCACH Z DNIA 29.01.2014 r. (II Ca 1522/13)

Stan faktyczny: Kupująca nabyła pojazd z rocznika 2009 za kwotę 18.000,00 zł, mimo iż jego cena rynkowa mieściła się w przedziale od 28.650 zł a 31.700 zł. Równocześnie kupująca oświadczyła w umowie, że stan pojazdu jest jej znany. Po odkryciu wad kupująca dokonała napraw na kwotę 6.195,00 zł i wysłała do sprzedawcy pismo z żądaniem obniżenia ceny, które nie zostało odebrane, ze względu na zmianę miejsca zamieszkania przez sprzedawcę.

Treść wyroku: Sąd II instancji podtrzymał wyrok sądu I instancji, który zasądził na rzecz powoda kwotę 6.195,00 zł, wskazując równocześnie, że kupno samochodu poniżej ceny rynkowej, nie wyłącza uprawnienia do żądania obniżenia ceny (pełna treść uzasadnienia wyroku).

10. WYROK SĄDU OKRĘGOWEGO W WARSZAWIE Z DNIA 25.05.2012 r. (V Ca 909/12)

Stan faktyczny: Kupujący nabył pojazd w komisie samochodowym prowadzonym przez komisanta. Komisant w fakturze VAT wskazał jako sprzedawcę właściciela pojazdu, który wstawił pojazd do komisu, w związku z czym istniały wątpliwości co do tego, czy komisant działał jako pełnomocnik sprzedawcy, czy też działał w imieniu własnym, w ramach zawartej ze właścicielem pojazdu umowy komisu. W związku ze stwierdzonymi wadami pojazdu, kupujący pozwał komisanta żądając nie tylko zwrotu ceny pojazdu, ale również naprawienia szkody związanej z koniecznością wzięcia kredytu pod kupno samochodu.

Treść wyroku: Sąd II instancji zasądził na rzecz powoda kwotę , na którą składały się kwota 36.000,00 zł tytułem ceny pojazdu, kwota 3.809,00 zł tytułem kosztów ubezpieczenia pojazdu, kwota 199,00 zł z tytułem kosztu opinii rzeczoznawcy motoryzacyjnego na etapie przedsądowym oraz kwota 14.453,80 zł tytułem kosztu zawarcia umowy kredytu tj. oprocentowania, opłat i prowizji. Sąd nie uznał za zasadny zarzut pozwanego, że po stronie pozwanej powinien występować właściciel pojazdu, a nie komisant, który przyjął pojazd do komisu (pełna treść uzasadnienia wyroku).

Zobacz też inne orzeczenia dotyczące wad pojazdów dostępne w Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych.

84 KOMENTARZE

  1. Kupowalem motocykl Honda crf 250 (crossa) bez dokumentow i prawa do rejestracji spisalem umowe kupna sprzedaży po tygodniu okazalo sie ze motocykl nie jest marki takiej jakiej zapewnial sprzedawca okazalo sie ze to chinska podróbka. Na umowie napisana jest oczywiscie Honda crf 250 co ma sie nijak do rzeczywistości, po probie dogadania sie ze sprzedającym on nie poczuwa sie do oszustwa i twierdzi ze nie byl pewien marki. Pytanie brzmi jak moge teraz odzyskac pieniadze ??

  2. Dzień dobry, sprzedałem pojazd marki Ford Focus mk1 za kwotę 3600zł. Pojazd posiadał dwie usterki, o których wiedziałem i kupujący został o nich poinformowany, po tygodniu czasu zadzwonił do mnie, że wymienił sobie jakieś przewody ALE stwierdzono, że na jednym cylindrze jest za małe ciśnienie, że jego mechanik wycenił remont na około 2 tys zł i albo będzie żądał abym naprawił pojazd na swój koszt albo chce go zwrócić. Auto było świeżo po przeglądzie a wszystkie naprawy, o których wiedziałem były wykonywane na bieżąco co potwierdzają rachunki jakie ode mnie otrzymał. Czy mam prawo odmówić przyjęcia auta lub jego naprawy ?
    Auto było w ciągłej eksploatacji przeze mnie i na temat tej usterki nie było mi nic wiadomo

    • Jeżeli małe ciśnienie na cylindrze jest skutkiem normalnego zużycia to wtedy rękojmia się nie należy ponieważ nie jest to wada auta lecz zużycie . Ludzie kupujący już sobie robią jaja dosłownie kupują złoma za 1-2-3 tysiące dwudziesto letniego a potem jeszcze próbują kasę wyłudzić, to powinno być karalne to zwykłe bezpodstawne wzbogacenie się kupującego.

      • Nie można tak generalizować. Nawet jeśli jakaś wada jest efektem normalnego zużycia to nadal może pozostawać w sprzeczności z zapewnieniami sprzedawcy odnośnie stanu pojazdu. Wtedy jak najbardziej istnieją podstawy do roszczeń.

    • Sugerowałbym zażądać pisemnego stanowiska z opisem wad. Jeśli w ogóle otrzyma Pan jakieś pismo, proszę nam je przesłać i wtedy postaramy się pomóc. Jeśli nie składał Pan żadnych zapewnień co do stanu silnika, nie sądzę, żeby odpowiadał Pan za takie wady.

  3. Kolega kupił samochód, nie sprawdził go na diagnostyce. Po tygodniu, gdy nadszedł czas przeglądu okazało się, że pojazd miał wymienianą belkę, na której nie przebito nr VIN. Czy w takim wypadku może żądać od sprzedawcy zwrotu pieniędzy i oddać samochód? Sprzedawca nie znał stanu samochodu, gdyż sam go kupił do dalszej odsprzedaży.

  4. Hej kolega kupił auto u handlarza ,ten zarzekał się że wszystko w porządku z nim co też i wskazywał stan zewnętrzny ,jak byłem z kolegą na szybkich oględzinach handlarz nie wspominał o żadnych wadach auta wręcz przeciwnie mówił że wszystko jest oki .tydzień po zakupie (Nie było mnie już przy tym) kolega pojechał na ASO stwierdzając że cos tam mu lekko puka w zawieszeniu ,wyszło na to że auto jest popowodziowe a ślady rdzy zostały niestarannie zalepione masą bitumiczną .Aso jest zdania że da się to naprawić ,ale będzie to kosztować koło 15 tys. Auto zostało kupione za 14.500zł przy czym handlarz zaniżył kwotę na fakturze do 11 tys.Chcielibyśmy by auto zostało przywrócone do stanu takiego w jakim powinno być czy jest możliwe wyegzekwowanie tego?

    • Popowodziowa przeszłość pojazdu to nie tylko ubytek jego wartości handlowej przez sam fakt takiego zdarzenia, ale również możliwość żądania kosztów naprawy związanych z taką przeszłością (np. elektryka, gorszy stan lakieru). Proszę o wypełnienie tego formularza http://autoprawo.pl/formularz/ . Przygotuję dla Pana bezpłatną analizę sprawy i zaproponuję jakieś działania z naszej strony.

  5. Temat wygląda następująco: w lipcu br. kupiliśmy pojazd jako nieuszkodzony, sprawny. Pominę fakt, iż okazało się, że to totalny mechaniczny złom, ponaprawialiśmy i myśleliśmy, że można jeździć. Wczoraj nasz mechanik zadzwonił z informacją, że samochód ma pękniętą ramę, co zostało mocno zatuszowane, na jego oko jakieś pół roku temu i, że zakazuje nam tym jeździć, ponieważ przy byle jakiej kolizji pojazd może pęknąć na pół. Co możemy z tym zrobić. Pojazd zakupiony od osoby prywatnej. Czy mamy jakiekolwiek szanse na zadośćuczynienie? Samochód nadaje się tylko na złom!

    • W takim przypadku, prawie na pewno, dochodzenie roszczeń jest możliwe. Po sprawdzeniu treści umowy będę mógł to potwierdzić. Proszę o wypełnienie tego formularza http://autoprawo.pl/formularz/ . Przygotuję dla Pana bezpłatną analizę sprawy i zaproponuję jakieś działania z naszej strony.

  6. Dzień dobry,
    miesiąc temu sprzedałem samochód za 21500 zł, jako osoba prywatna, który zakupiłem wcześniej ok 10 mies temu w komisie samochodowym. Samochód był testowany i oglądany przez kupców. Po miesiącu od sprzedaży dostałem SMSa, że kupcy chcą dochodzić swoich praw z tyt. rękojmi bo silnik miał wadę ukrytą, był naprawiany (podobno nowa uszczelka pod głowicą) i to spowodowało zatarcie. Ja jeździłem tym samochodem i dbałem o niego. Dołożyłem ok 5 tys na różne rzeczy, ale nigdy nie naprawiałem silnika. Nic mi o tym nie wiadomo. Co mam w takim przypadku zrobić? Także dochodzić swoich praw w komisie?

    • Po pierwsze trzeba ustalić, czy wada wynika z wcześniejszych, nieprawidłowych ingerencji w silnik, czy nie. Jeśli wynika, a ponadto druga strona udowodni, że taki stan był już w momencie sprzedaży, to rzeczywiście, mogą istnieć jakieś podstawy Pana odpowiedzialności. Nie da się tego jednak przesądzić bez analizy sprawy. Proszę zażądać od drugiej strony stanowiska na piśmie i dokładnego opisania wad. Po otrzymaniu takiego pisma proszę je do nas przesłać i zastanowimy się co można zrobić. W razie potrzeby możemy przygotować pismo z odpowiedzią zniechęcającą drugą stronę do dalszego podnoszenia roszczeń, jeśli nie będą zasadne.

  7. Sprzedałam samochód z automatyczną skrzynią biegów. Samochód ma 12 lat, ja nim jeździłam 7 lat, kupiłam pięcioletnie z bardzo małym przebiegiem (25tys.). Po tygodniu klient dzwoni, że samochód ma uszkodzoną skrzynię biegów i oni zrobili ekspertyzę, naprawa będzie bardzo droga i chcą oddać auto, żądają zwrotu pieniędzy. Samochód przed kupnem oglądały 3 osoby, z czego jedna to przywieziony przez nich mechanik. Ja samochodem jeździłam cały czas bezawaryjnie oprócz wymiany rzeczy wynikających z eksploatacji (np.klocki hamulcowe, akumulator). Sprzedałam samochód, bo kupiłam nowy. Ponieważ posiadanie samochodu jest związane z wykonywaną przeze mnie pracy, musiałam mieć samochód zawsze sprawny, więc oprócz przeglądów obowiązkowych od czasu do czasu podjeżdżałam do mechanika, aby mi przejrzał różne rzeczy – ostatnio byłam w drugiej połowie sierpnia. Przegląd obowiązkowy zrobiłam w kwietniu. Samochód był sprawny, gdyż cały czas nim jeździłam – stał 11 dni od wystawienia na sprzedaż do sprzedaży. Klient kupił samochód i pojechał do domu – odległość 60 km, jeśli samochód miałby uszkodzoną skrzynię biegów, to by po prostu nie dojechał. Teraz się awanturuje, że mu sprzedałam uszkodzony samochód z ukrytymi wadami. Po raz pierwszy jestem w tak dziwnej sytuacji i nie wiem co z tym zrobić. Obawiam się przyjąć z powrotem samochód, bo ekspertyzę zrobili po 6 dniach i moim zdaniem uszkodzili ten samochód, a teraz chcą mi oddać popsuty.

    • Bez diagnostyki nie da się powiedzieć, czy odpowiada Pan za wady. Kluczowe czy wada lub jej przyczyna istniały w momencie sprzedaży oraz czy jest/nie jest efektem normalnego zużycia pojazdu. Proszę zażądać od drugiej strony stanowiska na piśmie i dokładnego opisania wad. Po otrzymaniu takiego pisma proszę je do nas przesłać i zastanowimy się co można zrobić. W razie potrzeby możemy przygotować pismo z odpowiedzią zniechęcającą drugą stronę do dalszego podnoszenia roszczeń, jeśli nie będą zasadne.

  8. Witam
    Sprzedałem właśnie samochód osobie handlującej samochodami. Poszedł za bezcen, ponieważ wystawiłem go jako uszkodzony, z zepsutym wspomaganiem. Kupujący stargował cenę niemal dwukrotnie w stosunku do tego co oczekiwałem na początku właśnie na poczet tej naprawy i ewentualnie innych. Mam zapis tej konwersacji w smsach. Wiedział w jakim jest stanie i po jazdach próbnych zdecydował się na zakup, a do mechanika pojechał już po. Samochód miał robiony w tym roku rozrząd, wykonany partacko jak okazało się później. Nie wiedziałem o tym, a teraz kupujący chce zwrotu za wymianę silnika, co może przekroczyć kwotę za jaką samochód sprzedałem. Co robić w tej sytuacji? Samochód kosztował mnie w tym roku wiele pieniędzy i poszedł za bezcen, czy muszę jeszcze dokładać?

    • Nie sądzę, żeby miał Pan odpowiadać, skoro informowano o wadach. Z drugiej strony jeśli informacja o uszkodzeniach nie dotyczyła rozrządu / silnika, to pole na roszczenia może istnieć. Proszę zażądać od drugiej strony stanowiska na piśmie i dokładnego opisania wad. Po otrzymaniu takiego pisma proszę je do nas przesłać i zastanowimy się co można zrobić. W razie potrzeby możemy przygotować pismo z odpowiedzią zniechęcającą drugą stronę do dalszego podnoszenia roszczeń, jeśli nie będą zasadne.

  9. Witam. Sprzedałem auto na fakture Vat marża firmie. Podczas drogi powrotnej coś im sie zaswieciło i skierowaliśmy ich do warsztatu napraw( w ramach podpisanej umowy z firmą gwarancyjną) na diagnostyke. Mija już drugi miesiąc napraw i warsztat papra robotę. Klient chce zwrócić samochód. Czy może? Zaznaczam że robimy wszystko aby naprawić samochód.

    • Proszę zażądać od drugiej strony stanowiska na piśmie i dokładnego opisania wad. Po otrzymaniu takiego pisma proszę je do nas przesłać i zastanowimy się co można zrobić. W razie potrzeby możemy przygotować pismo z odpowiedzią zniechęcającą drugą stronę do dalszego podnoszenia roszczeń, jeśli nie będą zasadne. Co oczywiste, nie może Pan odpowiadać za nieudane próby napraw, o ile zlecili je kupujący.

  10. witam, dwa tygodnie temu sprzedalem auto, ktore sprowadzilem z Francji, bylo lekko uszkodzone, fachowo naprawione i moja zona jezdzila nim pol roku, chcac zmianic na nowszy model sprzedalem i bylo wszystko OK, po tygodniu kupujacy zadzwonil, ze wlaczyl mu sie tryb awaryjny auta, po wizycie w warsztacie stwierdzili, ze to skrzynia automatyczna (sterownik skrzyni) cos szwankuje, a teraz pisze mi e-maile, ze to wada ukryta, a auto nigdy nie mialo problemu ze skrzynią, a wszelkich informacji udzielilem bardzo solidnie co bylo podczas sprowadzenia auta uszkodzone i nawet proponowalem kupujacemu wycieczke do serwisu, na ktory, zekomo nie mogl sie umowic, bo terminy nie pasowaly… jestem uczciwym sprzedajacym i moge zareczyc, ze skrzynia chodzila super, usterki pojawily sie dopiero u kupujacego, a auto z przebiegiem 70tys km naprawilem jak dla zony super, co mam teraz zrobic?

    • proszę zażądać od drugiej strony stanowiska na piśmie i dokładnego opisania wad. Po otrzymaniu takiego pisma proszę je do nas przesłać i zastanowimy się co można zrobić. W razie potrzeby możemy przygotować pismo z odpowiedzią zniechęcającą drugą stronę do dalszego podnoszenia roszczeń, jeśli nie będą zasadne.

  11. Witam. Dokładnie półtora mca temu kupiłam samochód marki Mitsubishi Outlander z 2011 za 40.5 tys od czlowieka ktory byl jego jedynym wlascicielem. Po leasingu samochod wykupil na swoją jednoosobowa działalnosc. Jak zapewnial samochod byl w stanie idealnym. Po przejazdzce potwierdzilam ze stan pojazdu jest mi znany. Juz nastepnego dnia od zakupu okazalo sie ze poziom oleju w silniku jest ponad norme. Podjelismy sie z mezem naprawy. Wymienilismy DPF i ponieslismy inne koszty probujac usunac wadę. Jednak przyczyn moze byc wiele i kazda proba naprawy to koszt rzedu 3 tys zl a zaden mechanik nie daje nam gwarancji ze problem zniknie. Czy jest szansa zwrotu pojazdu i odzyskania pieniedzy? Auto stoi bo boimy sie ze silnik się zatrze. Proszę o pomoc.

    • Kluczowe dla sprawy byłoby ustalenie, czy pojazd nadal posiada jakąś wadę. Niestety nie możemy bazować tylko na domysłach. Proszę o wypełnienie tego formularza http://autoprawo.pl/formularz/ . Przygotuję dla Pani bezpłatną analizę sprawy i zaproponuję jakieś działania z naszej strony.

  12. Witam, w maju kupilem auto hyundai z 2011r. Przebieg 72tys. Zalozylem w nim gaz i przejechalem 7tys. Po 2 miesiacach jazdy okazalo sie ze auto ma wade silnika, uszczelka, pierscienie, blok zostal oddany do sprawdzenia do instytutu. Czy mogę starac sie o rekojmie za wady ukryte?

    • Jeśli ustalimy, że wada lub jej przyczyna istniały w momencie sprzedaży to tak. Dodatkowo jeśli pojazd sprzedawał przedsiębiorca to przyjmuje się domniemanie, że wada istniała w momencie sprzedaży. Proszę o wypełnienie tego formularza http://autoprawo.pl/formularz/ . Przygotuję dla Pana bezpłatną analizę sprawy i zaproponuję jakieś działania z naszej strony.

  13. Witam kupiłam samochód z komisu z roku 2005 sprowadzony z Niemiec, w wydziale komunikacji pani poinformowała mnie ze samochód jest z 2004 roku i pan diagnosta powinien wiedzieć i sprzedający również, dodała rowniez ze zapłaciłam za 2005 a nie za 2004 i wstrzymuje rejestracje i wzywa do poprawy badania technicznego i danych tam zawartych. Czy mogę czegoś oczekiwać od sprzedawcy za wprowadzenie w błąd ? Za oszustwo ?

    • Rok produkcji inny niż deklarowany jak najbardziej jest wadą. Niemniej jednak ważna jest też data pierwszej rejestracji i dopiero na podstawie tych dwóch czynników można określić np. ubytek wartości handlowej. Proszę o wypełnienie tego formularza http://autoprawo.pl/formularz/
      Przygotuję dla Pani bezpłatną analizę sprawy i zaproponuję jakieś działania z naszej strony.

  14. Dzień dobry,
    kupiłem pojazd w komisie a on po miesiącu robi tutututu. Silnik miał być OK a nie jest OK, co teraz? Mogę domagać się rękojmi?

  15. Witam a jakie prawa przysługują kupującemu gdy kupił pojazd powypadkowy? Taki był wystawiony na ogłoszeniu. Teraz twierdzi że nie doczytał i chce zwrotu kasy. Co w takiej sytuacji? Rękojmia też obowiązuje?

  16. Witam. Kilka dni temu kupiłam samochód od osoby fizycznej… jak to zawsze trzeba robić zaraz po zakupie pojechalam do mechanika… okazało się, że jest to anglik…
    Pierwsze kroki skierowalismy do Autoryzowanego serwisu o rozkodowanie nr VIN. Okazało się, że widnieje jako samochód z kierownicą po prawej stronie… w rzeczywistosci jest po lewej… w papierach nie ma nic na temat przekładki ani nie ma wpisu w dowodzie rejestracyjnym i karcie pojazdu…
    Zadzwoniłam do sprzedającego przedstawiłam mu tą sytuacje i to że zwracam mu samochód, on wielce zdziwiony, ze to anglik po przekladce i teraz to on nawet kasy na zwrot nie ma bo juz kupił sobie inny samochód.
    Stwierdziłam, że po prostu wyśle mu oswiadczenie o zwrocie pojazdu z powodu rękojmi i wyznaczę termin na oddanie kasy (na konto oczywiscie) i wtedy odprowadzam mu samochód. Po tym terminie jeśli kasa nie wpłynie składam pozew do sądu. Mam szansę na wygranie sprawy?

  17. Witam kupilem samochod i okazalo sie, ze ma cofnieta podluznice co prawdopodobnie oznacza ze jest powypadkowy. Natomiast sprzedawca informowal mnie ze pojazd mial jedynie drobna kolizje. Czy tym samym jest zwolniony z odpowiedzialnosci? Czy drobna kolizja ma to samo znaczenie co wypadek i może spowodować cofnięcie podłużnic? Proszę o odpowiedź

  18. Witam kupilem samochod marki bmw z 2005r. 2.0 benzyna z gazem 211000 przebiegu. Zapoznalem sie ze stanem faktycznym pojazdu, zawieszenie bylo do roboty i to wszystko, chociaz o tym nawet wlascicielka twierdzila ze nie wiedziala, dopiero ja jej to uswiadomilem mimo ze auto plywalo po drodze. Po powrocie do domu 200km samchod zaczal dymin na niebiesko po przegazowaniu na cieplym silniku. Fotel pasazera piszczy mimo ze nikt tam nie siedzi, podczas zakupu byla wsadzona klamra od pasa czego tez nie zauwazylem. Wlascicielka twierdzi ze sprzedala mi sprawny samochod. I nie chce poniesc zadmych kosztow zwiazanych z tym samochodem. Żądam zwrotu gotowki, poniewaz nie wiem co tam jest jeszcze z tym samochodem a mam poltora roczne dziecko, wiec boje sie nim jezdzic. Sprawe kieruje do sadu, jakie szanse na wygrana? Dodam ze auto odstawione i nie jezdzone juz przeze mnie.

  19. Sprzedałem auto 10 dni temu.Kupujący zadzwonił do mnie po 10 dniach i stwierdził,że nie poinformowałem go o najważniejszej rzeczy zgłupiałem. Stwierdził że silnik jest do remontu i chce połowe kasy na remont.
    Ja te auto używałem nie miałem z nim najmniejszych problemów poza awarią turbiny którą wymieniłem.O żadnym remoncie nic nie wiedziałem co w takiej sytuacji doradzicie?
    Dodam że kupujący to 91 rok a auto 150KM i 400nM

  20. Witam, kilka dni temu sprzedałem samchód. Kupujący wiedział ze jest pekniety próg. Po kilku dniach skontaktował się ze mną iż był u mechanika w sprawie tego progu i wtedy okazało się ze skorodowana jest podluznica i ma jakieś problemy co do podlogi. Ja o stanie podłogi nic nie wiedziałem, kupiłem auto 3 miesiące wcześniej ze świeżym przegladem wiec myślałem ze wszystko jest ok. Kupujący chce mi zwrócić auto co mam zrobić? Kwota na umowie jest zaniżone na prośbę kupującego. Wszystko zalatwiałem ja ale auto bylo na mojego tatę, oczywiście był tego świadomy, upowaznil mnie do tych cżzywności. Co mam zrobić, pomóżcie.

  21. Dzień dobry,
    w marcu zakupiłam Citroena C4, autko wizualnie fajne itd, w trakcie jazdy wszystko gra. Dziś natomiast pojechałam na myjnie parową, ponieważ po poprzednim właścicielu był w samochodzie syf. Panowie zaczęli sprawdzać auto i okazało się, że było bardzo zalane, jest popowodziowe. Nie wiem czy nie będzie gorszych rzeczy za chwilę, skoro w aucie wyszła pleśń. Przy kupnie nie widziałam, że wyszła ona na suficie, facet jeździł w aucie z psem myślałam, że to jakieś zaschnięte błoto. Ale jak dziś Panowie z myjnie podnieśli siedzenie to jest tam mokro i pod podłogą też. Mam go wstępnie dać do czyszczenia w poniedziałek. Wstępnie czyszczenie, bez gwarancji, że usuną pleśń ma mnie wynieść ponad 700 zł. Co mogę z tym zrobić? Żądać zwrotu kasy za czyszczenie i obniżenia kosztów pojazdu? Czy bezpieczniej jest odstąpić od umowy? Nie chce, żeby za chwilę się okazało, że przez te zalanie coś mi zacznie w tym aucie gnić…

  22. Witam uprzejmie
    Zakupiłem samochód za 13 000. Podczas wypelniania umowy kupna-sprzedazy auta ze sprzedającym otrzymałem od niego wszystkie dokumenty poza umowa kupna-sprzedaży z poprzednim właścicielem. Umowa ta była potrzebna ponieważ osoba z która sprzedawała mi samochod nie zdążyła go na siebie przerejestrować. trwających 15min poszukiwaniach w papierach owej umowy sprzedający obiecał mi dostarczenie tej umowy na drugi dzień. Mija tydzień podczas którego sprzedający zmienił nastawienie i oświadczył mi że wiedzialem o braku brakującej umowy a on sam nie obiecywal umowy a jedynie oswiadczyl ze postara się ją znaleźć. W zawartej przez nas umowie istnieje zapis że samochód jest wolny od wad prawnych. Czy zostałem skutecznie oszukany?

  23. Witam ,
    Kupiłem samochód z komisu za 25000 zł i po tygodniu okazało się że automatyczna skrzynia biegów przestała działać i jest uszkodzona i mechanik wycenił koszt naprawy na ok 7000zl czy mam prawo o odstąpieniu od umowy bądź zadania naprawy ?

  24. Witam kupiliśmy audi 1.8 Quattro Avant jako 2002 rok w komisie na fakturę. W międzyczasie rejestracji powymienialismy rozrząd, oleje, klocki czyli to co zwyczajowo się wymienia w samochodzie używanym. Okazało się w rejestracji ze samochód kasy z 2001 roku. Czy możemy zadać żądać od komisu rekompensaty? W jakiej wysokości powinna ona wynosić?

  25. Prawo się zmieniło i nie każdy kupujący potrafi jednoznacznie ocenić czy może żądać od sprzedawcy zwrotu kosztów naprawy lub zwrot auta, większość kupujących bazuje na informacjach/ historiach z internetu, co w przypadku gdy kupujący chce zwrotu za drobne wady/ usterki typu czujnik, przepływomierz, amortyzatory, wady o których sam sprzedający mógł nie wiedzieć a kupujący straszy sądami? Rozumiem kiedy auto ma poważne wady i w znaczący sposób obniżają jego cenę np. ( pęknięcię bloku silnika/ skrzyni, ukryte wady powypadkowe, zatajenie problemu z odpalaniem na zimno itd) mowa o sprzedaży między prywatnymi uzytkownikami na umowę KS.

  26. zaholowałem auto do mechanika Po czasie mechanik oznajmił silnik do wymiany opisał uszkodzenia silnika jak po bombie …ale miał interes bo znajomy mechanika Auto Handel posiadał silnik lansował go …potem była to inna wersja więc kupiłem taki silnik a oni go zamontowali międzyczasie wymienili alternator kompresor klimatyzacji zgodził sie na to …ponoć ten co sprzedał mi ten silnik nie dając w zamian innego zamiennika jest to firma …dała 14 dni..na rozruch OK.
    Ale ten silnik nie odpalił nigdy…choć twierdzili że palił..itd..ja nie godziłem się na wymianę grzebanie w moim silniku był oplombowany..lakierem gwarancja…mechanicy…ponoć dostali zgodę od sprzedawcy silnika nie od kupującego..sprawdzić kompresję….wymontowali wtryskiwacze zamiast świec żarowych….dziwne…twierdzili ze silnik pracował cały dzień ..w piątek w poniedziałek nie odpalił…..Sąd uznał mam zapłacić..za nic…1750zł..obecnie Apelacja od wyroku…Sąd odmówił powołania rzeczoznawcy a kier.warsztatu Auto Serwis w obecności świadków stwierdził …ctyt.. I TAK PAN ZA WSZYSTKO ZAPŁACISZ…

  27. Witam,
    3 dni temu dokonałam sprzedaży auta z 2003r. Cena rynkowa ok 13 tys. Zł. Handlarz zanim przyjechał negocjował cenę auta do kwoty 8,5 tys. Zł. Ze względu na wadliwosc automatycznych skrzyń biegów. Auto tydzień temu przeszło przegląd techniczny bez zarzutów. Cena ostateczna zakupu została określona w wysokości 7400zl że względu na ‚poluzowany łańcuch w skrzyni biegów’. Dwa dni później dzwoni, że żąda rękojmi, bo oszukaliśmy go zatajając wiedzę o skrzyni, a on sam nam mówił co jest w niej nie tak.

  28. 4 dni temu kupilem auto od osoby prywatnej, sprzedawca zapewnial mnie ze jest tylko do ustawienia zbieznosc kol i ze zadnych innych wad technicznych auto nie posiada, dwa dni pozniej pojechalem na ustawienie zbieznosci kol i okazalo sie. Po podniesieniu auto na podnosniku stwierdzono ze pojazd nie nadaje sie do wykonania zaleconej uslugi ze wzgledu na znaczne ubytki w zawieszeniu. Przednie zawieszenie auta jest skorodowane w tak znacznym stopniu ze prawy wahacz moze w kazdej chwili wyrwac sie z zawieszenia przedniej belki. Jest to bezposrednie zagrozenie bezpieczenstwa w ruchu drogowym jak i zdrowia i zycia pasazerow powyzszego auta. I sprzedajacy nie zgadza sie na zwrot auta i oddaniu pieniedzy i grozac mi adwokatem. Co moge w tym wypadku zrobic prosze o pomoc

  29. Witam . Kupilem miesiac temu auto cena byla adekwatna do tego modelu i rocznika. Dzis po telefonie do serwisu okazalo sie ze to Audi bylo z przeznaczeniem na wielka Brytanie. Nie chce auta po przekladce nie wiem czy robil to Janusz w garazu czy fachowcy . Mam dwojke dzieci obawiam sie wozic je takim autem. Co moge teraz zrobic sprzedawca to osoba prywatna , ktora wedlug vin miala auto pol roku. Poprzedni wlasciciel sadzi ze nie wiedzial i twierdzi , ze jestem smieszny i nie da pieniedzy rowniez ze dzwonil na policje i jak to nazwal moge go cmoknąć…

  30. Wyroki sądów nie zawsze są zgodne z faktycznym stanem. Denerwujące jest to że w niektórych przypadkach przez jeden głupi przepis wygrywa oszust. ehh ta polska.

  31. I mamy zbiór tego że warto dochodzić swoich praw i walczyć o to co sprzedawca nam wcisnął. Trzeba z tymi handlarzami mirkami walczyć bo jednak auto to droga rzecz.

  32. Polecam przeczytać kodeks cywilny w dziale rękojmia (art. 556 w górę). Masz prawo zarządać odstąpienia od umowy, naprawy bądź obniżenia ceny. Trochę słabo z tą ceną na fakturze, ale jeśli płaciłaś przelewem a nie gotówką to masz dowód na faktyczną cenę pojazdu.

    • Na to że zaplacilam mniej niż powinnam mam dwóch świadków oraz wydruk oferty auta ze strony internetowej. No i wyszły kwiatki: jakieś ciśnienie na tłokach 20 20 40 40 co prowadzi do innych wad, układ klimy nie działa i w kole takie coś, zapomniałam nazwy, że jak się tego nie naprawi to się zatrze i mogę sobie zrobić kuku. Aha i wymieniłam wtryski i świece żarowe bo były szrotem. Co do czujnika spalania byl do regeneracji oprócz tego był walnięty czujnik tego filtra. W sumie wydałam już 5000,- i nie myślę wydać ani złotówki więcej. Czy z takimi rzeczami jak pójdę do sadu da sie wygrać albo chociaz uzyskac zwrot kosztów naprawy? Miał ktoś takiś przypadek? Jestem z okolic trójmiasta. Nie wiem jak tam sady rozpatruja takie sprawy. Podlegam pod sad w Wejherowie.

  33. Witam. Zakupiłam kilka dni temu Opla Insignię z komisu na fakturę. No i wyszło kilka wad, o których nie zostałam poinformowana. O ile zewnętrzne usterki widziałam, to niestety nie mam noktowizora, żeby wiedzieć co siedzi w środku. Oczywiście handlarz powiedział, że auto bez usterek , tak jak podał w ogłoszeniu i że „wyposażenie” (klima, kamerki itp działają). No więc zabrałam auto do mechanika (wiadomo płyny,pasek rozrządu trzeba wymienić bo nie wiadomo), a tam mi wywala: czujnik filtru spalania cząsteczek walnięty, jakieś aluminiowe coś co podtrzymuje tudzież osłania jakiś bęben odpadło już na podwórki jak przyjechałam autem do domu, pilot automatycznie nie otwiera bagażnika, nie ma autoalarmu, i najśmieszniejsze jest to, że nawet wkłady do podgrzewanych siedzeń wyciągnięte (nie wiem, nie ma) W ofercie było napisane, że wszystko jest. A i jak już sprawdziłam nr vin to wyszło, że licznik cofnięty z 250tys na 180tys – czy to nie jest nielegalne. Nawet nie chcę wiedzieć jakie kwiatki jeszcze wyjdą. Więc moje pytanie, co mogę zrobić, bo szczerze nie chcę takiego auta, nawet boję się do niego wsiąść, czy koło się nie urwie. Aha i do tego zaniżył cenę na fakturze. Jak mogę oddać auto, albo jeśli się nie uda to w jaki sposób domagać się zwrotu kosztów za naprawę. Proszę o jakieś przepisy, na które mogę się powołać (kilka już znalazłam). Proszę o nie pisanie tekstów „widziały gały co brały”, bo nie widziały, nawet mechanik nie jest w stanie stwierdzić tak do końca, że auto nie jest felerne, bo robi tylko ogólny obgląd. Dzień przed zakupem auto było przez komis „sprawdzone” na stacji diagnostycznej, bo komis musiał je ubezpieczyć i zarejestrować (sprowadzone z Danii), więc najwidoczniej „wyczyszczono” usterki. Nadmienię, że autem przejechałam 20 km, a tu taki syf . Nie zamierzam się poddać, każda sugestia mile widziana, ta formalna i nieformalna . Z góry dziękuję za pomoc.

  34. Witam kupiłem, samochód marki renault scenic z 2003roku, auto jeździło Kiedy zadzwoniłem do sprzedającego jaki wlany był olej do silnika bo nie było kartki to nie wiedział za bardzo jaki, więc wymieniłem olej, i wtedy zaczęły się problemy zaczął brać 3 litry na 100 kilometrów, więc oddalem auto do mechanika okazało się że auto zostało zalane uszlachetniaczem tak zwanym doktorem, silnik w strasznym stanie naprawa wyniosła mnie 2500 zlotych, dzwonilem do sprzedającego sie dogadać ale nie chciał czy mam szanse na odzyskanie pieniędzy ?? Co mam zrobić ??

  35. Witam. Sprawa dotyczy kupna wadliwego samochodu 2000 roku za 4500zl od osoby prywatnej. Ukryta wada silnika ( niebieski dym z rury wydechowej ) Mechanik powiedział że należy czynić kapitalny remontsilnika , to będzie kosztować minimum 2000 zł. Sprawa świeża, samochód kupiony 1.5 tygodni temu. Sprzedawca nie chce zwracać pieniądze i zabierać auto. Na obniżenie  ceny też nie zgodny.
    1. Trzeba napisać i wysłać list zawiadomienie odstąpienia od umowy i wzrotu kosztow zakupu. Czy moge zrobic to bez opinii rzeczoznawcy?
    Proszę o odpowiedź z góry dziękuję

    • I jak wyjasnilo sie cos? Mam identyczna sytuacje. Po powrocie do domu (200km) auto po przegazowaniu dymi na niebiesko. Wlasciciel twierdzi ze sprzedal mi sprawny samochod. Dzwonilem do niego na drugi dzien ze auto dymi

  36. Witam sprzedałem samochód marki AudiQ7 w cenie 58000zl w styczniu po czym w Marcu kupujący wezwał mnie do zapłaty ponieważ został uszkodzony silnik , samochód uszkodził sie w Niemczech teraz wzywa mnie do zapłaty na kwotę 20.000zl klient przed zakupem pojechał sobie na stacje diagnostyczna sprawdził samochód i po 2 miesiącach chce odemnie 20.000zł jestem winny tego ?? Samochód był używany i klient wiedział o tym i zapoznał sie ze stanem samochodu.

  37. Witam zakupiłam auto z olx za 6000 zl citroena C3 sprzedawca zapewniał że nie ma potrzeby wkladu finansowego wszystko jest sprawne niestety już na drugi dZień auto zaczelo swiriwac problem był z paleniem odstawiłam auto do mechanika okazało się ze naprawa auta wyniesie mnie ponad 1000 zl z czego nie miałam pojęcia ze takie coś się stanbie dzwoniłam żeby zwrócił mi za koszty naprawy to odmówił co mam w tym wypadku zrobić czuję się oszukana bo sprzedawca nie powiedział mi że będą takie wydatki żeby te auto nadawało się do jazdy

  38. Witam. Niedawno sprzedałam auto z 2004r opel. Auto nie posiadało żadnych wad ukrytych tzn parę wad posiadało o czym został poinformowany kupujący i zaakceptował je. Przed zakupem kupujący pojechał na stację diagnostyczną aby wszystko dokładnie sprawdzić. Mechanik wymienił wszystkie wady i kupujący je zaakceptował. Spisaliśmy umowę a po 4 tygodniach Pan kupujący piszę do mnie że auto ma niesprawny silnik po bierze olej i naprawa jest bardzo droga za co on chce zwrot pieniędzy. Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Ja nigdy nie miałam problemów z tym autem nie dymiło nie brało oleju jeździło doskonale. Dodatkowo pan mechanik na stacji diagnostycznej nic nie wspomniał o wadzie silnika. Czy jeżeli sprawa trafi do sądu mam szanse ją wygrać i nie płacić pieniędzy kupującemu?

  39. Uważajcie na sprzedawcow z Radlina koło Kielc –podpicowują samochody uderzone i zakladaja zderzaki a żeby nie były widoczne uszkodzenia –czyste cwaniactwo..

  40. Witam

    Właśnie kupiłem samochód w komisie ma przewalony licznik o uwaga o 250 000 km.
    Stan licznika w samochodzie 126 000 km.(udokumentowany komis zrobił badania techniczne przed zakupem)
    Kupiony na fv. i uwaga rocznik 2013 czyli ma prawie 380 000 km.(zapis w badaniach na zachodzie)
    Jutro rozpoczynam batalię z rzecznikiem, serwisem,mechanikiem i adwokatem.
    Jak by było przewalone 50 000-100 000 przymykam oko i moja strata,ale to już przegięcie.

    • Kupiliśmy auto również o około 250-300 000 km cofniętym licznikiem i już 1,5 roku walczymy w sądzie .Mąż już drugi raz nie poszedł by do sądu. Koszty są spore : 5% wartości auta , adwokat , biegły rzeczoznawca w sprawie auta i nie można korzystać z auta w pełni.Komis który sprzedał auto nie pojawiał się na rozprawach , jak się nie mylę ze 3 razy . Będą jeszcze pewnie ze 2 rozprawy w sądzie I instancji, potem odwołanie , może za pół a może za rok to się skończy.
      Nikogo poza nami nie zdziwiło to, że auto zostało przetłumaczone około pół roku wcześniej niż zostało kupione przez komis ( tł. z lipca 2014 r a kupione w lutym 2015 r)

      • Zaskakująco duża liczba rozpraw jak na taką prostą sprawę. Jest to sprawa karna, czy cywilna? Zalecałbym realizację roszczeń na gruncie cywilnoprawnym, wtedy jest zdecydowanie szybciej

        • Była to sprawa w Sądzie Gospodarczym i po prawie 2 latach skończyła się przegraną ponieważ pan z komisu między fakturami podłożył aneks do faktury(na fakturze nie ma wzmianki że coś takiego jest) a w aneksie jest napisane ,że komisant za nic nie odpowiada pomimo ,że on robił przegląd.Sędzia po 2 latach dopatrzył się tego zapisu i okazało się ,że można wówczas sprzedać auto z cofniętym licznikiem i z zużytymi częściami.

  41. Witam. W maju ubiegłego roku sprzedalam 17 letni samochód marki Mazda za 3000 zł.Po dwóch tygodniach kupujaca stwierdziła ze auto ma wady ukryte tj. Pęknięcie podluznicy, spalona żarówka etc. Nie zgodzilam się na zwrot gotówki, przyszło mi wezwanie do sądu, na mediacje. Zadanych wad auta nie ukrywalam i też nie wiedziałam że takowe wady posiada, kupiłam auto zaraz po przeglądzie, wsystko bylo sprawne jezdzilo , odpalalo, wszystko bylo ok, kupujaca autem jeździła, sprawdzala wszystko, proponowalam sprawdzenie auta w warsztacie odmówiła, stwierdziła ze i tak będzie musiała dołożyć trochę gotówki bo to nie jest nowe auto. Czy jest jakaś szansa na wygranie tej sprawy ? Proszę o odpowiedź z góry dziękuję

    • Uszkodzenie podłużnicy to bardzo poważna wada. Jeśli pojazd był dopuszczony do ruchu, kupujący wobec braku innych informacji, miał pełne prawo uważać, że można się nim bezpiecznie poruszać.
      Natomiast jeśli otrzymała Pani zawezwanie do próby ugodowej to w jego trakcie sąd nie rozpatruje merytorycznie sprawy. Zachęcałbym jednak do zawarcia ugody.

  42. Wszystko się zgadza czytając wyroki sądowe . jest tylko jedno ale . Czy kupujący samochody są aby zawsze uczciwi wobec sprzedawcy ?
    Sprzedając samochód używanych sprzedawca nie ma możliwości wykazać co się z nim działo po sprzedaży . Dobrze znane są możliwości mechaników . Nikt nie spisuje numerów części wymiennych . A samochód w ciągu kilku dni można rozebrać na części pierwsze i wymienić je na nie sprawne , twierdząc że takie były w kupionym aucie . Kupujący otrzyma zwrot za naprawę a części sprawne wyjęte z samochodu sprzedaje bez niczego na rynku wtórnym .
    Są też fachowcy od wyłudzania : kupuję w pełni świadomy , że auto jest w jakimś stopniu do naprawy , negocjuje cenę twierdząc że taka obniżka jest wystarczająca , po czym i tak sprawę kieruję do sądu o zwrot pieniędzy za naprawę .
    Jak się przed takimi kupcami można obronić ? a no nie można , bo winny jest zawsze sprzedający .
    Nawet Pani kupująca auto klika tysięcy taniej niż średnia cena auta ma prawa jakby kupiła auto – ” nowe ”
    To jest interes .

    • Nie jest prawdą, że zawsze winny jest sprzedający. Orzecznictwo wyodrębniło tzw. wady eksploatacyjne, za które sprzedawca nie odpowiada, chyba że składał jednoznaczne zapewnienia co do braku takich wad (np. twierdził, że robił rozrząd, mimo że taka naprawa nie miała miejsca.)

    • Tyle, że sprzedawca jest w opinii sądu profesjonalistą. Jeśliby dochował potrzeby kontroli pojazdu, np. papier ze stacji diagnostycznej to miałby podkład, że coś robił w celu ustalenia stanu faktycznego pojazdu. A tak każdy sprzedaje używki mało śmigane i dziwi się, że jak kupujący odkrywa, że jednak dużo śmigane to ma pretensje.
      Wpisać do umowy listę usterek i po temacie… ale wtedy to inna cena zakupu – i tu cwanych handlarzy boli.

  43. Kupilam samochod z komisu w Lodzi opel zafira , w dniu zakupu przybylam na plac a samochod juz byl uruchiominy , wlasciciel komisu wyrazil , ze stan samochodu jest bardzo dobry , tylko trzeba wymienic akumulator . Po jednym dniu , okazalo sie ze zapalila sie lampka ostrzegawcza (samochodzik w lewej stronie ) i aby dojechac do stacji opel , zapalila sie lampka z drugiej strony (forma silnika) , na stacji opel wymienili : wszystkie paski , oczyscili przepustnice , gdyz wchodzi olej do tej czesci , wszystkie filtry . i doprowadzili do stanu jazdy , po przejechaniu 3000km , samochod stracil moc , nie mial sily jechac , samochod zostal przetransportowany do stacji opel , gdzie stwierdzili zamieczyszczenie katalizatora , i wymienili zawor ERG, i FAG , w dalszej jezdzie nadal samochod nie mial odpowiedniej mocy , byl slaby , ma na zaworach nieszczelnosci po 1-2mm. Kto ma odpowiadac za wady ukryte , Kupujac samochod mial byc perfekcyjny. tak sprzedawca zapewnial. Zakup samochodu z 2006 r na kwote 18.500 zl , a naprawy juz mnie kosztowaly 5.00zl , Jakie to oszukanstwo w tym narodzie . A jeszcze co wyjdzie naprawde to nie wiem samochod jest u mechanika.

    • Państwa samochód ma 13 lat i powinien trafić już do autozłomu a nie Państwo kupili i myślą że będzie perfekcyjne , elektronika w autach trzyma maksymalnie 5-6lat a mechanika i blacharka do 10-12 lat to nie jest perpetum mobile . Normalne że w takim samochodzie jest luz na zaworach i zapchany katalizator.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here