Odpowiedzialność karna i administracyjna diagnosty samochodowego

0
289

W poprzednim artykule opisaliśmy w jaki sposób badanie techniczne może być wykorzystane przez kupującego lub sprzedawcę, w przypadku sporu co do wad pojazdu.

Diagnosta samochodowy nie zawsze wychwyci wszystkie wady pojazdu: albo dlatego bo nie są one objęte zakresem przeglądu albo dlatego bo był nierzetelny. Zdarzają się sytuacje skrajne, w których „błąd” diagnosty jest rażący lub celowy.

Nierzetelne badania techniczne

Wśród prowadzonych przez nas postępowań można przytoczyć przypadek, w którym samochód bez kratki (i bez jakichkolwiek śladów po kratce) przechodzi badanie techniczne jako samochód ciężarowy z kratką, co stwierdzono zaledwie tydzień po pierwotnie przeprowadzonym badaniu technicznym.

Jest też przypadek bardziej ekstremalny – daleko posunięta korozja podwozia, ubytki „wypełnione” skrawkami materiałów, belki nośne owinięte szmatami i zamalowane. W takich sytuacjach każdemu z nas nasuwa się pytanie, jak można było tego nie zauważyć podczas badania technicznego? Jakim cudem pojazd otrzymał kolejną pieczątkę w dowodzie rejestracyjnym? Są to niestety przypadki ewidentnych nadużyć.

Co możemy zatem zrobić w takich sytuacjach, prócz dochodzenia roszczeń od sprzedawcy? Jeżeli chcemy pociągnąć do odpowiedzialności nieuczciwego diagnostę do wyboru mamy na dwie ścieżki postępowania – administracyjną oraz karną.

Pozbawienie uprawnień w drodze postępowania administracyjnego

Jedną z możliwości jest droga postępowania administracyjnego. Jak wskazuje art. 83b ust. 1 Prawa o ruchu drogowym (dalej: PrDr) nadzór nad stacjami kontroli pojazdów sprawuje starosta. Starosta jest też organem uprawnionym do wydawania uprawnień do wykonywania badań technicznych (art. 84 ust. 2 – 2e PrDr). Ustawa nakłada na starostę obowiązek przeprowadzania kontroli na stacji kontroli pojazdów co najmniej raz w roku. Jeżeli w wyniku kontroli okaże się, że diagnosta przeprowadza badanie niezgodnie z określonym zakresem i sposobem wykonania, a także gdy wydane przez diagnostę zaświadczenie lub dokonanie wpisu w dowodzie rejestracyjnym jest niezgodne ze stanem faktycznym lub przepisami starosta cofa diagnoście uprawnienia do wykonywania badań technicznych pojazdów (art. 84 ust 3 pkt. 1- 2 PrDr).

Art. 84 ust. 3 Starosta cofa diagnoście uprawnienie do wykonywania badań technicznych, jeżeli w wyniku przeprowadzonej kontroli, o której mowa w art. 83b ust. 2 pkt 1, stwierdzono:
1) przeprowadzenie przez diagnostę badania technicznego niezgodnie z określonym zakresem i sposobem wykonania;
2) wydanie przez diagnostę zaświadczenia albo dokonanie wpisu do dowodu rejestracyjnego pojazdu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami.

W praktyce powstało niemałe zamieszanie wokół ww. przepisu. Z jego literalnego brzmienia wynika, że warunkiem koniecznym cofnięcia diagnoście uprawnień jest uprzednie przeprowadzenie kontroli. Wątpliwości budziło jednak, czy nieprawidłowości w pracy diagnosty muszą zostać ujawnione w trakcie kontroli, czy też wystarczy, aby zostały one potwierdzone w trakcie kontroli. Zastanawiano się też, czy kontrola w ogóle jest niezbędna dla pociągnięcia diagnosty do odpowiedzialności.

Kontrowersje te rozstrzygnął Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale składu siedmiu sędziów NSA z dnia 12.03.2012 r. (sygn. akt II GPS 2/11).

Uchwała NSA

Zagadnienie prawne: „Czy niezbędnym warunkiem wydania przez starostę na podstawie art. 84 ust. 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm.) decyzji o cofnięciu uprawnienia diagnoście do wykonywania badań technicznych jest stwierdzenie uchybień, o których mowa w punkcie 1 lub 2 powołanego przepisu, wyłącznie w wyniku przeprowadzenia czynności kontrolnych przewidzianych w art. 83b ust. 2 pkt 1 w związku z art. 83c wskazanej ustawy, czy też sposób ujawnienia dopuszczenia się przez diagnostę określonego naruszenia nie ma podstawowego znaczenia dla możliwości zastosowania sankcji przewidzianej w art. 84 ust. 3 Prawa o ruchu drogowym?”.

Podjęta uchwała: „Sposób ujawnienia dopuszczenia się przez diagnostę naruszenia określonego w art. 84 ust. 3 pkt 2 ustawy (…) nie ma znaczenia dla oceny możliwości zastosowania sankcji przewidzianej w tym przepisie.”.

NSA zaznaczył, że wszczęcie z urzędu postępowania w przedmiocie cofnięcia uprawnień diagnoście może nastąpić nie tylko wówczas, gdy wynik kontroli przeprowadzonej u przedsiębiorcy ujawni wydanie przez diagnostę zaświadczenia albo dokonanie wpisu niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami, ale także, gdy z żądaniem takim wystąpi inny podmiot np. każdoczesny właściciel samochodu, w którym przeprowadzono badanie techniczne.

Kontrola starosty jest niezbędna

Podkreślić jednak należy, że nawet jeżeli organ pozyskuje informacje od osób trzecich, to aby cofnąć diagności uprawnienia, konieczne jest przeprowadzenie kontroli, która będzie miała w takim przypadku charakter potwierdzający/weryfikujący otrzymane zgłoszenie. Starosta po otrzymaniu stosownego zawiadomienia powinien przeprowadzić kontrolę. Dopiero w sytuacji, w której w wyniku kontroli potwierdzone bądź ujawnione zostaną uchybienia co do wydawanych zaświadczeń lub rzetelności samego badania starosta cofa diagnoście uprawnienia.

Jeżeli błąd diagnosty zostanie potwierdzony starosta jest zobligowany do cofnięcia uprawnień diagnoście. Nie ma tu pola na jakąkolwiek uznaniowość. Dopuszczenie niesprawnego pojazdu do ruchu może nieść za sobą katastrofalne skutki, z tego względu nierzetelnemu diagnoście uprawnienie można wydać ponownie dopiero po 5 latach od dnia prawomocności decyzji o cofnięciu uprawnień.

Odpowiedzialność karna diagnosty

Diagnosta podbijając przegląd „na lewo” odpowiada również na podstawie przepisów Kodeksu karnego.

Art. 179 Kodeksu karnego

Kto wbrew szczególnemu obowiązkowi dopuszcza do ruchu pojazd mechaniczny albo inny pojazd w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym lub dopuszcza do prowadzenia pojazdu mechanicznego albo innego pojazdu na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu przez osobę znajdującą się w stanie nietrzeźwości, będącą pod wpływem środka odurzającego lub osobę nieposiadającą wymaganych uprawnień, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Jak wskazał Sąd Najwyższy w Wytycznych Wymiaru Sprawiedliwości Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 1975 r. (sygn. akt V KZP 2/74) „szczególny obowiązek warunkujący odpowiedzialność karną (…) może wynikać: a) z tytułu pełnienia funkcji związanej bezpośrednio z obowiązkiem dbania o stan techniczny pojazdów i decydowania o dopuszczeniu ich do ruchu lub też z obowiązkiem kontroli trzeźwości i kwalifikacji osób mających prowadzić pojazd mechaniczny; b) z tytułu umowy o konserwację lub naprawę pojazdów mechanicznych”.

Nie ulega zatem wątpliwości, że diagnosta jest osobą, na której ciąży szczególny obowiązek pieczy nad bezpieczeństwem w komunikacji.

Podkreślenia wymaga, że dla bytu przestępstwa wystarczające jest „dopuszczenie” pojazdu do ruchu. Nie muszą nastąpić zatem skutki np. w postaci wypadku, ani nawet samo zagrożenie wypadkiem. Przyjmuje się, że momentem, w którym przestępstwo zostało dokonane jest chwila, kiedy pojazd znajdzie się w ruchu, czyli chwila rozpoczęcia jazdy.

Bezpośrednie a pośrednie zagrożenie ze strony pojazdu

Konieczne jest, aby niesprawny pojazd bezpośrednio zagrażał bezpieczeństwu ruchu drogowego. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15.11.2012 r. (sygn. akt II KK 6/12) „dla realizacji znamion przestępstwa z art. 179 KK konieczne jest ustalenie, że określony pojazd dopuszczony do ruchu znajduje się w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu pojazdów. Wymaga to wskazania konkretnych cech pojazdu, który w przypadku wzięcia udziału w ruchu z wysokim prawdopodobieństwem («bezpośrednio») doprowadzi do uszczerbku w dobrach prawnych uczestników ruchu”.

Zatem, diagnosta, który dopuścił niesprawny pojazd do ruchu nie zawsze będzie odpowiadał karnie (ale może w tej samej sytuacji odpowiadać administracyjnie). W przypadku odpowiedzialności karnej wymagana jest „poważna” niesprawność. Na gruncie zaś odpowiedzialności administracyjnej w grę wchodzi każde nierzetelnie przeprowadzone badanie i zaświadczenie wydane niezgodnie ze stanem faktycznym.

Wymagana umyślność lub niedbalstwo diagnosty

Przestępstwo wskazane w art. 179 k.k. popełnić można wyłącznie umyślnie, zarówno w zamiarze bezpośrednim (sprawca chce go popełnić), jak i ewentualnym (sprawca przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi). W sytuacji zatem, w której diagnosta bez swojej winy nie wychwycił w trakcie badania niesprawności pojazdu, która bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu w ruchu, to nie poniesie on odpowiedzialności na gruncie art. 179 k.k., a to ze względu na to, że brak było po jego stronie zamiaru (tak bezpośredniego jak i ewentualnego).

Poświadczenie nieprawdy w dokumencie jako kolejne przestępstwo

Przestępstwo wskazane w art. 179 k.k. może pozostawać w zbiegu z art. 271 k.k.

Art. 271 Kodeksu karnego

§ 1.Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Diagnostę można zakwalifikować jako „inną osobę uprawnioną do wystawienia dokumentu”. Fałsz intelektualny dokumentu może dotyczyć zarówno dokumentu prywatnego jak i urzędowego. Nie ulega jednak wątpliwości, że zarówno zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu jak również protokół z przeprowadzonego badania mają walor dokumentów urzędowych, co znalazło potwierdzenie m.in. w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach z dnia 21.06.2012 r. (sygn. akt I SA/Ke 180/12).

Na gruncie omawianego przepisu istotne jest także, aby okoliczność, co do której poświadczono nieprawdę, „miała znaczenie prawne”. Z oczywistych względów poświadczenie nieprawdy przez diagnostę ma znaczenie prawne bo od jego decyzji zależy, czy pojazd będzie mógł być użytkowany zgodnie z prawem.

Podobnie jak w przypadku odpowiedzialności na gruncie art. 179 k.k., przestępstwo fałszu intelektualnego można popełnić jedynie umyślnie, zarówno w zamiarze bezpośrednim jak i ewentualnym. Także w zakresie znamion skutku mamy do czynienia, podobnie jak wyżej, z przestępstwem formalnym (bezskutkowym), a zatem odpowiedzialność sprawcy jest niezależna od wystąpienia jakiejkolwiek szkody.

Łapówka za przegląd skutkuje wyższą karą

W art. 271 § 3 k.k. mamy do czynienia z typem kwalifikowanym przestępstwa. Przewiduje on surowszą odpowiedzialność karną, w sytuacji, w której diagnosta działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Z postacią kwalifikowaną tego czynu będziemy mieli do czynienia przede wszystkim w sytuacji, w której diagnosta za podbicie przeglądu „na lewo” otrzymuje jakąś kwotę pieniężną lub wartościową rzecz. Niemniej jednak możliwe są i takie sytuacje, w których otrzymuje korzyść niematerialną jak np. załatwienie dla niego jakiejś sprawy przez osobę trzecią. Podkreślenia wymaga również, że korzyści nie musi odnieść sam sprawca, może to być również korzyść innej osoby.

Wyroki sądów w sprawach diagnostów samochodowych

W praktyce niejednokrotnie prowadzone były postępowania karne przeciwko diagnostom w związku z ww. czynami zabronionymi. Z przykładowymi stanami faktycznymi i orzeczeniami można zapoznać się tutaj:

Powyższe wyroki potwierdzają, że karna odpowiedzialność diagnosty nie jest jedynie teorią, a zdarza się coraz częściej w praktyce. Przeprowadzenie nierzetelnego lub zafałszowanego badania technicznego niesie za sobą bardzo poważne konsekwencje dla diagnosty – zarówno karne jak i administracyjne. Niemniej niekoniecznie w każdym przypadku jest to skutecznym straszakiem, co niejednokrotnie widać na gruncie prowadzonych przez nas spraw.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here