Czy zawsze reprezentujemy kupujących wadliwe pojazdy? Nie. Często kupujący dochodzą nieuzasadnionych roszczeń od sprzedawców. Oczekują dokonywania przez nich napraw w kilkunastoletnich samochodach. Wywodzą roszczenia odnośnie typowo eksploatacyjnych wad i to wiele miesięcy po kupnie. Naruszają przepisy dotyczące rękojmi.
W poniższej sprawie o pomoc zwrócił się do nas sprzedawca 13-letniego Forda Focusa. Otrzymał on pismo od kancelarii adwokackiej, która żądała zwrotu kosztów naprawy.
Pomoc prawna
Jeśli sprzedałeś pojazd i jesteś zainteresowany naszą pomocą lub bezpłatną poradą opisz Twoją sprawę korzystając z tego formularza. W odpowiedzi otrzymasz bezpłatną analizę sprawy oraz propozycję pomocy z naszej strony wraz z wyceną.
Analiza sprawy klienta
Po analizie sprawy i konsultacji z rzeczoznawcą motoryzacyjnym zdecydowaliśmy się odmówić uznania roszczeń kupującego. Pojazd miał już 13 lat, a w momencie wydania był sprawny, co kupujący zweryfikował w trakcie jazdy próbnej.
Następnie nasz klient otrzymał pozew.
Postępowanie sądowe
W toku sprawy przesłuchiwani byli świadkowie, a akta do analizy otrzymał biegły sądowy. Kupujący popełnił wiele błędów, na które zwróciliśmy sądowi uwagę. Przykładowo samodzielnie usunął wady nie dając tej możliwości sprzedawcy. Sam fakt wykonania naprawy nie jest dowodem na to, że wada istniała, jaki miała charakter (eksploatacyjny / nieeksploatacyjny), kiedy się ujawniła.
Ponadto kupujący oparł swoje roszczenia o mniej korzystne dla niego przepisy (art. 471 Kodeksu cywilnego zamiast art. 560 § 1 k.c.). W efekcie powództwo zostało prawomocnie oddalone.
Uzasadnienie wyroku
Sąd w uzasadnieniu wyroku potwierdził wszystkie podnoszone przez nas okoliczności. Pojawia się pytanie, czy tego typu wady (sprzęgło i koło dwumasowe) mogłyby być podstawą skutecznego dochodzenia roszczeń. W niektórych przypadkach tak, np. w sytuacji, w której sprzedawca zapewniałby, że określone wady nie istnieją.
W tej sprawie mieliśmy jednak do czynienia z zupełnie nierealnymi oczekiwaniami kupującego odnośnie stanu 13-letniego pojazdu sprzedawanego przez osobę prywatną, która w żaden sposób nie ukrywała jego kondycji.

Pomoc prawna
Jeśli sprzedałeś pojazd i jesteś zainteresowany naszą pomocą lub bezpłatną poradą opisz Twoją sprawę korzystając z tego formularza. W odpowiedzi otrzymasz bezpłatną analizę sprawy oraz propozycję pomocy z naszej strony wraz z wyceną.







Sprzedawca jako podmiot obowiązany jest do szczególnej staranności. Kupujący (jeśli jest osoba fizyczną) nie musi byc fachowcem. Oczywiście musi zauważyć brak koła, szyby itp, nie musi rozpoznać wszelkich dzwięków z silnika jako niepokojące. Używany samohód nie musi być jak nowy i nie kupujący nie może tego oczekiwać lecz MUSI być poinformowany o wadach a nie samemu je wynajdywać. Pomijam wady łatwo zauważalne. Jeśli sprzedajacy nie zna sie i nie może określić kondycji podzespołów powinien jasno poinformować o tym – MOGA BYC USZKODZONE, lub przejmuje ryzyko na siebie. Używany samochód może i powinien być sprawny w momencie sprzedaży za wyjątkiem tych wad o którycg, najlepiej pisemnie, nabywca został poinformowany. Inaczej WSZYSTKO możemy podciągnac pod normalne zużycie eksploatacyjne i całkowity brak odpowiedzialności sprzedawcy.
Dzień dobry. Chciałbym prosić o poradę dot. sprzedanego samochodu. Sprawa dotyczy 21 letniego VW Golfa. Kupujący po 2 dniach wybrał się w 800 km trasę i stwierdził, że chce oddać auto gdyż ponoć nawaliło koło dwumasowe i sprzęgło.
Nie była to wada ukryta przeze mnie. Tym bardziej że te podzespoły były wymieniane ok. 2 lata temu.
Czy nie mam innego wyjścia jak zwrot pieniędzy?
Z jednej strony są to wady eksploatacyjne, z drugiej wada wystąpiła niemal od razu po kupnie, więc sprawa może nie być jednoznaczna. Sugeruję zażądać od kupującego stanowiska na piśmie z dokładnym sprecyzowaniem wad. Jeśli jakieś pismo przyjdzie, proszę je do nas przesłać i postaramy się pomóc.
Prawo ewidentnie zakłada, że wada była już była w momencie sprzedaży (czas od momentu sprzedaży). Jeśli Sprzedawca nie udowodni, że powstała z winy nabywcy (zła eksploatacja?) – ponosi odpowiedzialność. Oczywiście dokładny opis może zadziałać korzystnie (lub nie) dla każdej ze stron. Nabywca może rościć utracone korzyści…
Dzień dobry, moj mąż 24 kwietnia sprzedał motocykl osobie fizycznej. Sam też jest osobą fizyczną. W maju kupujący zadzwonił i poinformował go o awari silnika. Koszt naprawy 7500 , zaproponował żeby mu zapłacić 3500 zł A jak nie to idzie do sądu. Ponoć mechanik orzekł że w koszu od sprzęgła była luźna śruba, która była przyczyną awarii. Mój mąż 1,5 roku temu wymieniał sam sprzęgło o czym oczywiście poinformował kupującego, a kupujący stwierdził że to na pewno wtedy tą śrubę tam zostawił. Ale to było 1,5 roku temu i przez ten czas mąż cały czas jeździł tym motorem i nic się nie działo, a kupujący zdążył nim zrobić 1400km w ciągu trzech tygodni. Nie wiem czy ta śruba tam była, czy nie była, ale mąż cały czas bezproblemowo użytkował motocykl. Czy coś nam grozi w tej SYTUACJI? Dodam, że motor ma 13 lat, a w umowie nie ma wyłączenia rękojmi.
Wszystko zależy od tego, czy w ocenie rzeczoznawcy przyczyna wady istniała w momencie sprzedaży i czy jest to możliwe do wykazania przez kupującego. Sugeruję zażądać od kupującego stanowiska na piśmie z dokładnym sprecyzowaniem wad. Jeśli jakieś pismo przyjdzie, proszę je do nas przesłać i postaramy się pomóc.
Sąd powinien zastosować przepisy niezależnie od podstawy, na którą powołano się w pozwie, zwłaszcza że to pozew o zapłatę. Da mihi factum, dabo tibi ius.